Pomagamy

Cierpienie wypisane na twarzy. Pomóż Jasiowi pokonać nowotwór

Jaś ma jasne włosy, szeroki uśmiech, duże niebieskie oczy. Lewa strona jego dziecięcej buzi niczym nie różni się od tych, jakie mają rówieśnicy. Gdy odwraca się prawą stroną zaczynają się szepty i domysły. Co się stało temu chłopcu? Siedmioletni Jaś Janiak z Władysławowa urodził się z naczyniakiem na twarzy. Przed nim kolejna skomplikowana operacja i nadzieja, że uda się wreszcie pokonać nowotwór. Potrzeba jednak środków, aby do zabiegu, który wyznaczono na 11 listopada w ogóle doszło.

Gdy się urodził, cały szpital przychodził go zobaczyć. Lekarze, pielęgniarki… Deformacja na twarzy Jasia była wielkości pomarańczy. Na początku myślano, że Jaś był źle ułożony w moim brzuchu, że to minie. Tak się jednak nie stało. Dopiero po licznych badaniach okazało się, co dolega Jasiowi” – czytamy na stronie zbiórki, którą założono w internecie.

U zdrowych ludzi płyn z tkanek dostaje się do układu krążenia za pomocą naczyń limfatycznych. U Jasia płyn zbiera się w jednym miejscu, wewnątrz policzka, rozsadzając go od środka. Tak powstaje nowotwór – naczyniak.

– Kocham synka, dla mnie jego buzia jest najpiękniejsza na świecie. Chcę jednak, by żył normalnie… Naczyniak utrudnia mówienie, niektóre zgłoski synek wymawia niewyraźnie. Deformuje zgryz – konieczna będzie operacja rekonstrukcji żuchwy.

Czasem synkowi ciężko jeść, robi to jedną stroną ust. Naczyniak utrudnia też widzenie – przez opuchliznę Jaś widzi lewym oczkiem dużo mniej niż prawym. Najgorsze jest to, że odmienny wygląd sprawia, że Jaś żyje w strachu przed ludźmi. Niektórzy są dyskretni, tylko patrzą. Inni podchodzą, zaczepiają, czasem są drwiny, wyzwiska. Jak bardzo trzeba być okrutnym, żeby śmiać się z dziecka? – napisała mama chłopca.

Metody leczenia w Polsce wyczerpano. Kilkukrotnie odsysano płyn z policzka i wstrzykiwano lek, mający obkurczać naczynia krwionośne. Za każdym razem bezskutecznie – naczyniak wracał, a próba operacji prawie doprowadziła do śmierci Jasia. Lekarze kazali rodzicom czekać do 18. urodzin chłopca, gdy ten przestanie rosnąć i dopiero wtedy usunąć zmianę. Ratunek przyszedł z Niemiec, ze szpitala specjalizującego się w leczeniu malformacji. Kilka razy do roku przyjeżdża tam dr Milton Warner – światowy specjalista w zakresie dziecięcej plastyki chirurgicznej. To on dał Jasiowi szansę na normalne życie. Siedmiolatek ma za sobą już cztery operacje, dzięki nim jest ogromna poprawa. Przed leczeniem policzek był wielkości piłki do tenisa! Niestety, przypadek Jasia okazał się wyjątkowo trudny, a naczyniak zdradziecki i podstępny. Ma tendencję do tego, by się odnawiać. Synek potrzebuje kolejnej operacji, by nie doszło kolejnego przerostu i by utrzymać efekty poprzednich operacji. Doktor chce obkurczyć naczynia krwionośne, by zmiana się zmniejszyła.

Termin operacji wyznaczono na 11 listopada. Do uzbierania pełnej kwoty brakuje jeszcze ponad 28 tys. zł. Wpłat można dokonywać na stronie

https://www.siepomaga.pl/jas-janiak?fbclid=IwAR0UF0TETxPqxtEO7HFM8fmBFog31IWMT9qKxkhTD00tzOpYWHw4pc1_qI0

About the author

iTurek.net

Add Comment

Click here to post a comment